Info

Suma podjazdów to 127851 metrów.
Więcej o mnie.

Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec9 - 1
- 2012, Luty1 - 0
- 2011, Wrzesień5 - 2
- 2011, Sierpień19 - 0
- 2011, Czerwiec5 - 2
- 2011, Maj18 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 6
- 2011, Marzec15 - 10
- 2011, Luty1 - 2
- 2011, Styczeń2 - 0
- 2010, Listopad4 - 0
- 2010, Październik6 - 3
- 2010, Wrzesień8 - 0
- 2010, Sierpień23 - 0
- 2010, Lipiec10 - 0
- 2010, Czerwiec5 - 0
- 2010, Maj14 - 11
- 2010, Kwiecień18 - 16
- 2010, Marzec13 - 11
- 2010, Luty3 - 4
- 2010, Styczeń1 - 3
- 2009, Grudzień4 - 8
- 2009, Listopad12 - 18
- 2009, Październik8 - 0
- 2009, Wrzesień6 - 0
- 2009, Sierpień24 - 8
- 2009, Lipiec31 - 30
- 2009, Czerwiec20 - 8
- 2009, Maj20 - 30
- 2009, Kwiecień18 - 4
- 2009, Marzec4 - 0
- DST 58.68km
- Teren 9.00km
- Czas 03:06
- VAVG 18.93km/h
- VMAX 47.50km/h
- Temperatura 22.0°C
- HRmax 182 ( 92%)
- HRavg 135 ( 68%)
- Podjazdy 339m
- Sprzęt Kross Level A6 Race - sprzedany
- Aktywność Jazda na rowerze
Śladami walk września '39
Niedziela, 6 września 2009 · dodano: 10.09.2009 | Komentarze 0
Dzisiaj wybrałem się na jedną z ostatnich wycieczek organizowanych przez Andrzeja Siwińskiego, propagatora turystyki rowerowej po okolicach Częstochowy.
Najpierw pojechałem sobie do babci na troszkę wcześniejszy obiad, a później o 13.00 stawiłem się pod kościołem w Blachowni by dołączyć do tej rowerowej wycieczki. Takich osób jak ja stawiła się ponad setka, z czymże w większości to były osoby już starsze i nie jeżdżące tak ostro (że tak będzie wiedziałem od początku)... Ogólnie jak na niedzielną wycieczkę dla rodziny to to było ok, ale jednak nie dla mnie. Trochę frustrujące jest dla mnie kręcenie korbą i utrzymywanie prędkości na poziomie nie przekraczającym 10km/h. Jechałem w sumie tylko po to, żeby usłyszeć coś ciekawego z historii tego regiony podczas wojny, jednakże nie mając szans na dopchanie się pod pana Siwińskiego na kolejnym postoju uznałem z Emilką, która także się pojawiła na tej wycieczce, że uciekam stąd. Gdzieś nieznanymi nam, ścieżkami udaliśmy się przez las na pola wokół Wręczycy, tutaj krótki objazd okolicy, a następnie odprowadziłem Emilkę do domu. W drogę powrotną do domu udałem się przez Grodzisko, gdzie odkryłem fajny skrót do Kalei i Szarlejki.